piątek, 2 marca 2012
Made in Węgorzewo
W Centrum Kultury 105 w Koszalinie jeszcze do 6 marca można zobaczyć obrazy, które namalował Henryk Maciejewski z Węgorzewa. To jego trzecia wystawa w tym miejscu, tym razem poświęcona budownictwu ludowemu.
środa, 29 lutego 2012
Rok przestępny 2016
Uwielbiam takie chwile, kiedy nagle objawia się... 29 luty.
Uskładany dodatkowy dzień życia.
Warto z nim zrobić coś niezwykłego, aby go zapamiętać.
Warto zamknąć oczy i pomyśleć jak wiele można zrobić do 29 lutego 2016.
Kolejne cztery lata oszczędzania, aby zyskać jeden dzień....
A przcież każdy dzień może być wyjątkowy, potrzeba tylko świadomości, że nic dwa razy się nie zdarza...
Uskładany dodatkowy dzień życia.
Warto z nim zrobić coś niezwykłego, aby go zapamiętać.
Warto zamknąć oczy i pomyśleć jak wiele można zrobić do 29 lutego 2016.
Kolejne cztery lata oszczędzania, aby zyskać jeden dzień....
A przcież każdy dzień może być wyjątkowy, potrzeba tylko świadomości, że nic dwa razy się nie zdarza...
wtorek, 28 lutego 2012
Testujemy USC
USC w Sianowie po remoncie to świeżynka, w której jeszcze nie odbyła się żadna ceremonia - pierwsza zaplanowana jest dopiero na marzec.
A że śluby cywilne nie zdarzają się za często, to w wolnych chwilach może świetnie służyć jako kameralna sala konferencyjna. Tak więc choć Mendelssohna dziś tu nie usłyszeliśmy, to i tak byliśmy blisko muzyki, bo rozmawialiśmy o finansowaniu zespołów śpiewaczych.
A że śluby cywilne nie zdarzają się za często, to w wolnych chwilach może świetnie służyć jako kameralna sala konferencyjna. Tak więc choć Mendelssohna dziś tu nie usłyszeliśmy, to i tak byliśmy blisko muzyki, bo rozmawialiśmy o finansowaniu zespołów śpiewaczych.
niedziela, 26 lutego 2012
Przedwiośnie w Węgorzewie
Zaczyna się od błękitu nieba i światła, które zaczyna mocniej dotykać ziemię...
...i mimo, że ona wciąż jeszcze pamięta ślady zimy i jesieni...
...to koleiny na polnych drogach znaczą już ślad....
....po którym znać, że znów do Węgorzewa zawitało przedwiośnie.
...i mimo, że ona wciąż jeszcze pamięta ślady zimy i jesieni...
...to koleiny na polnych drogach znaczą już ślad....
....po którym znać, że znów do Węgorzewa zawitało przedwiośnie.
sobota, 25 lutego 2012
Torba inkasenta
Raz do roku zamieniam się w listonosza i inkasenta - roznoszę nakazy płatnicze dotyczące podatku od nieruchomości. Do obejścia jest całe Węgorzewo i potrzeba na to kilka dni, aby wejść do każdego domu. W jedną stronę niosę podatkowe kwity, a przynoszę z powrotem problemy ludzi:
dziury na drodze, problem zamknięcia szkoły w Szczeglinie, nieuregulowane sprawy spadkowe, złe sąsiedztwo, brak słupa oświetleniowego, oczyszczalnie biologiczne, przepełnione pojemniki na stłuczkę, drzewa do wycięcia....
dziury na drodze, problem zamknięcia szkoły w Szczeglinie, nieuregulowane sprawy spadkowe, złe sąsiedztwo, brak słupa oświetleniowego, oczyszczalnie biologiczne, przepełnione pojemniki na stłuczkę, drzewa do wycięcia....
środa, 22 lutego 2012
Lis odpalił racę
Tomasz Lis uruchomił dziś serwis informacyjny NaTemat.pl.
http://natemat.pl/
Zapowiada się ciekawie.
http://natemat.pl/
Zapowiada się ciekawie.
Przychodzi sołtys do ratusza
Raz na miesiąc, lub na dwa miesiące sołtysi spotykają się razem z burmistrzem, aby porozmawiać o sprawach swoich miejscowości.
poniedziałek, 20 lutego 2012
Odszedł Ryszard Adel
Dotarła do mnie smutna wiadomość ze Szczeglina, że zmarł dziś Ryszard Adel.
Poznaliśmy się w Towarzystwie Kresów Południowo-Wschodnich jeszcze w Koszalinie. Potem spotkaliśmy się na nowo, gdy On zamieszkał w Szczeglinie, a ja w Węgorzewie. W listopadzie ub. roku mieliśmy wspólną prelekcję na temat Lwowa w szkole podstawowej w Szczeglinie.
To był typowy lwowiak, związany ze swoim miastem na dobre i na złe. Otwarty na ludzi, ciepły i serdeczny człowiek.
Poznaliśmy się w Towarzystwie Kresów Południowo-Wschodnich jeszcze w Koszalinie. Potem spotkaliśmy się na nowo, gdy On zamieszkał w Szczeglinie, a ja w Węgorzewie. W listopadzie ub. roku mieliśmy wspólną prelekcję na temat Lwowa w szkole podstawowej w Szczeglinie.
To był typowy lwowiak, związany ze swoim miastem na dobre i na złe. Otwarty na ludzi, ciepły i serdeczny człowiek.
sobota, 18 lutego 2012
Chodorkowski
Obejrzałem późną nocą dwugodzinny film dokumentalny o Michaile Chodorkowskim.
Były prezes koncernu naftowego Jukos i najbogatszy człowiek w Rosji został pozbawiony wszystkiego. Jego niezależność i popieranie opozycji nie spodobało się Putinowi. W 2003 r został skazany i zesłany do uranowej kolonii karnej na Syberii. Wart 40 mld dolarów Jukos, został przejęty przez mniejszą kompanię, która należy do ludzi Kremla.
Odkąd zniknęły z Polski sowieckie garnizony, przestaliśmy się oglądać na Rosję ze strachem. Po filmie można jednak poczuć dreszcze, bo widać, że to wciąż Specjalna Zona, w której z każdym obywatelem, można zrobić wszystko.
Były prezes koncernu naftowego Jukos i najbogatszy człowiek w Rosji został pozbawiony wszystkiego. Jego niezależność i popieranie opozycji nie spodobało się Putinowi. W 2003 r został skazany i zesłany do uranowej kolonii karnej na Syberii. Wart 40 mld dolarów Jukos, został przejęty przez mniejszą kompanię, która należy do ludzi Kremla.
Odkąd zniknęły z Polski sowieckie garnizony, przestaliśmy się oglądać na Rosję ze strachem. Po filmie można jednak poczuć dreszcze, bo widać, że to wciąż Specjalna Zona, w której z każdym obywatelem, można zrobić wszystko.
czwartek, 16 lutego 2012
"Złoty Dukat" na nagraniach
Pojechaliśmy dziś całym zespołem nagrywać piosenki do studia Centrum Kultury 105.
Wybraliśmy te dziewięć utworów, których "Złoty Dukat" jeszcze nie nagrywał - między innymi dwa utwory starego węgorzewskiego zespołu "Violina".
![]() |
| ....co by tu jeszcze....
A swoją drogą żal , że po "Violonie" nie zostały nagrania cyfrowe, byłyby teraz na wagę złota...
|
środa, 15 lutego 2012
Dzwoń, gdy zasypie...
Powiało i posypało śniegiem, rozdzwonił się więc dziś rano mój telefon. Niestety niewiele mogę zrobić, bo sołtysowanie nie daje mi jakiś specjalnych uprawnień, aby drogi utrzymać przejezdne. Jednyne co mogę, to przekazać numery telefonów do odpowiednich służb drogowych, aby tam dzwonić po pomoc:
- asfaltowa droga do Sianowa to droga powiatowa i za nią odpowiada Powiatowy Zarząd Dróg w Koszalinie telefony: 94 3183224, 94 3424485 + tel.dyżurny 728549255
- gruntowe drogi na terenie Węgorzewa to w większości drogi gminne, odpowiada za nie Urząd Gminy w Sianowie telefon 94 3469544
- asfaltowa droga do Sianowa to droga powiatowa i za nią odpowiada Powiatowy Zarząd Dróg w Koszalinie telefony: 94 3183224, 94 3424485 + tel.dyżurny 728549255
- gruntowe drogi na terenie Węgorzewa to w większości drogi gminne, odpowiada za nie Urząd Gminy w Sianowie telefon 94 3469544
wtorek, 14 lutego 2012
Zima wymięka
sobota, 11 lutego 2012
Groniec w RCK-u
Minął rok i znów do Kołobrzegu zawitała Katarzyna Groniec.
Koncert odbył się w Regionalnym Centrum Kultury, którego możemy pozazadrościć.
Stara sala kinowa została inteligentnie wpisana w przeszkloną nowoczesną bryłę RCK-u. Świetny dowód na to, że można nawet na dalekim Pomorzu Środkowym, budować rzeczy z charkterem dalekim od prowincjonalnej poprawności.
Koncert odbył się w Regionalnym Centrum Kultury, którego możemy pozazadrościć.
Stara sala kinowa została inteligentnie wpisana w przeszkloną nowoczesną bryłę RCK-u. Świetny dowód na to, że można nawet na dalekim Pomorzu Środkowym, budować rzeczy z charkterem dalekim od prowincjonalnej poprawności.
środa, 8 lutego 2012
"Róża" na miarę Oskara
Od przedwczoraj wciąż czuję w sobie emocjonalny koncentrat, jaki zostawiła we mnie "Róża".Trudno mi opisać i ponazywać te wszystkie emocje, które zostawia ten film w człowieku...
Początek filmu zaczynjący się latem 1945 na Mazurach, niesie nadzieję tym którzy przeżyli, że to co najgorsze już za nimi. Niestety między wojną a normalnym życiem, jest jeszcze "powojnie" - czas i bandytów, i oprawców w polskich lub sowieckich mundurach...
Ten czas to biała plama w historii tysięcy wsi i miasteczek Pomorza, Warmii, Dolnego Śląska, Opolszczyzny i Mazur. Mieszkańcy każdego z nich zapewne doświadczyli tej samej traumy, często niezależnie od tego, czy byli to Niemcy, czy też mówiący po polsku Mazurzy lub Ślązacy.
Podziwiam reżysera Wojtka Smarzowskiego, który potrafił zajrzeć w serca ludzi, po których pozostały tylko wyblakłe fotografie ...
Początek filmu zaczynjący się latem 1945 na Mazurach, niesie nadzieję tym którzy przeżyli, że to co najgorsze już za nimi. Niestety między wojną a normalnym życiem, jest jeszcze "powojnie" - czas i bandytów, i oprawców w polskich lub sowieckich mundurach...
Ten czas to biała plama w historii tysięcy wsi i miasteczek Pomorza, Warmii, Dolnego Śląska, Opolszczyzny i Mazur. Mieszkańcy każdego z nich zapewne doświadczyli tej samej traumy, często niezależnie od tego, czy byli to Niemcy, czy też mówiący po polsku Mazurzy lub Ślązacy.
Podziwiam reżysera Wojtka Smarzowskiego, który potrafił zajrzeć w serca ludzi, po których pozostały tylko wyblakłe fotografie ...
poniedziałek, 6 lutego 2012
Służba nie drużba
Mina mi zrzedła, gdy o ósmej rano zobaczyłem minus 25 !
A mimo to, są tacy, którzy z uśmiechem idą do pracy...
A mimo to, są tacy, którzy z uśmiechem idą do pracy...
niedziela, 5 lutego 2012
To i owo: Sarbinowo
Tak się szczęśliwie składa, że mieszkamy o "rzut beretem" od morza - bo co to znaczy te 18 kilometrów...
To położenie dla ludzi z centralnej lub południowej Polski jest pewnie źródłem zazdrości. Myślą sobie zapewne, że gdyby tu mieszkali, to przynajmniej raz w tygodniu spacerowali by sobie brzegiem morza...
Niestety nie mają świadomości, że w okresie jesienno-zimowo-wiosennym życie w nadmorskich "kurortach" zamiera tak skutecznie, że nawet nie ma, gdzie napić się gorącej herbaty.
I dokładnie tak dzisiaj wyglądało Sarbinowo, które straszy pustymi ulicami i pozamykanymi lokalami. Miejscowość wyglądała dziś dość upiornie, tak jakby już doszło do jakiegoś kataklizmu w elektrowni atomowej...
To położenie dla ludzi z centralnej lub południowej Polski jest pewnie źródłem zazdrości. Myślą sobie zapewne, że gdyby tu mieszkali, to przynajmniej raz w tygodniu spacerowali by sobie brzegiem morza...
Niestety nie mają świadomości, że w okresie jesienno-zimowo-wiosennym życie w nadmorskich "kurortach" zamiera tak skutecznie, że nawet nie ma, gdzie napić się gorącej herbaty.
I dokładnie tak dzisiaj wyglądało Sarbinowo, które straszy pustymi ulicami i pozamykanymi lokalami. Miejscowość wyglądała dziś dość upiornie, tak jakby już doszło do jakiegoś kataklizmu w elektrowni atomowej...
sobota, 4 lutego 2012
Zadymka
Każda pora roku w inne kolory ubiera aleję lipową.
Najłatwiej ma zima.
Wystarczy jedna zadymka i jest gotowa biała scenografia....
Najłatwiej ma zima.
Wystarczy jedna zadymka i jest gotowa biała scenografia....
piątek, 3 lutego 2012
Graniczne manewry
Odwiedzili dziś Węgorzewo dwaj kursanci Straży Granicznej. W ramach ćwiczeń prowadzą rozpoznanie terenu i rozmawiają z mieszkańcami. Dla nich to szkolenie jest jednym z elementów przygotowań do EURO 2012, a dla mnie fajną sposobnością do poznania sympatycznych chłopaków z Lubelszczyzny...
czwartek, 2 lutego 2012
Gromniczna od wilków
Dziś jest pełne światła, piękne święto Matki Boskiej Gromnicznej. Wychodzący z kościoła ludzie niosą zapalone świece do swych domów, wierząc, że uchronią one ich podczas burz i kataklizmów.
Mało kto już zdaje sobie sprawę, że postawiona w oknie zapalona gromnica miała strzec także od ataku wilków, które na przednówku zapuszczały się w pobliże domów.
Mało kto już zdaje sobie sprawę, że postawiona w oknie zapalona gromnica miała strzec także od ataku wilków, które na przednówku zapuszczały się w pobliże domów.
wtorek, 31 stycznia 2012
"W ciemności"
Udało nam się zdążyć na ostatni seans filmu Agnieszki Holland "W ciemności".
Niezwykła historia Leopolda Sochy ze Lwowa, który ratuje przez 14 miesięcy ukrywających się w kanałach miejskich Żydów.
Film jest nominowany do Oskara, ale nie to jest najważniejsze.
Najważniejsze jest to, że ta historia wydarzyła się naprawdę
niedziela, 29 stycznia 2012
Rekruci z Vangerow
Skończyłem czytać książkę o I Wojnie Światowej - "Piękno i smutek wojny".
Poraziła mnie jej statystyka, przez cały jej czas trwania od 1914 do 1918, zginęły miliony ludzi, dziennie 5 tysięcy ludzi ! Dzień w dzień PIĘĆ TYSIĘCY zmarnowanych ludzkich istnień...
Ten koszmar dotykał wszystkich w Europie i nawet tu w dalekim Węgorzewie, gdzie nie toczyły się żadne walki. Stojący na naszym cmentarzu pamiątkowy obelisk zawiera 30 nazwisk mieszkańców, którzy nie wrócili już nigdy do swoich bliskich.
Trzydzieści zatartych nazwisk i TO wszystko.....
Poraziła mnie jej statystyka, przez cały jej czas trwania od 1914 do 1918, zginęły miliony ludzi, dziennie 5 tysięcy ludzi ! Dzień w dzień PIĘĆ TYSIĘCY zmarnowanych ludzkich istnień...
Ten koszmar dotykał wszystkich w Europie i nawet tu w dalekim Węgorzewie, gdzie nie toczyły się żadne walki. Stojący na naszym cmentarzu pamiątkowy obelisk zawiera 30 nazwisk mieszkańców, którzy nie wrócili już nigdy do swoich bliskich.
Trzydzieści zatartych nazwisk i TO wszystko.....
piątek, 27 stycznia 2012
środa, 25 stycznia 2012
Porost nas porasta
Chodzi sobie człowiek po ulicy i nawet nie wie, że tuż koło niego wspina się na drzewo mąkla tarniowa....
Byłem dziś jako sołtys uczestnikiem inspekcji, która dokonywała kwalifikacji drzew do wycinki w Węgorzewie. I okazało się wtedy, że na naszych przydrożnych drzewach, rośnie sobie porost "Evernia pronasti" (Mąkla tarniowa) , który jest pod ochroną !!!
Byłem dziś jako sołtys uczestnikiem inspekcji, która dokonywała kwalifikacji drzew do wycinki w Węgorzewie. I okazało się wtedy, że na naszych przydrożnych drzewach, rośnie sobie porost "Evernia pronasti" (Mąkla tarniowa) , który jest pod ochroną !!!
wtorek, 24 stycznia 2012
Zdjęcia z matecznika
Wracan z sentymentalnej podróży do Rzetni w południowej Wielkopolsce. Ta miejscowość to prawdziwy matecznik mojej rodziny. I choć mój pradziadek opuścił swą ojcowiznę sto lat temu, to żyje tam wciąż wiele osób, które noszą takie samo nazwisko jak ja.
Wyciągam więc moje zapiski układające się w drzewo genealogiczne, a na stole pojawiają się stare fotografie.
I tu pojawia się problem, bo prawie wszystkie są nie podpisane. A pamięć ludzka niestety zaciera się. I to co wydaje się nam tak oczywiste (przecież znamy te twarze), to po latach dla innych takie zdjecia będą zagadką nie do rozwiązania.
Wyciągam więc moje zapiski układające się w drzewo genealogiczne, a na stole pojawiają się stare fotografie.
I tu pojawia się problem, bo prawie wszystkie są nie podpisane. A pamięć ludzka niestety zaciera się. I to co wydaje się nam tak oczywiste (przecież znamy te twarze), to po latach dla innych takie zdjecia będą zagadką nie do rozwiązania.
Dziesiątki twarzy ludzi pewnie bliskich, a teraz utraconych bezpowrotnie, bo nie opisanych. Święta to prawda, że:
"Nawet najsłabszy atrament lepszy jest, niż najlepsza pamięć".
niedziela, 22 stycznia 2012
Jedyne takie "Mumio"
Nie każdy się śmieje na spektaklach kabaretu "Mumio",
choć wszyscy znają ich genialne reklamy dla "Plusa".
Trudno ich z kimkolwiek porównać, są JEDYNI
choć wszyscy znają ich genialne reklamy dla "Plusa".
Trudno ich z kimkolwiek porównać, są JEDYNI
czwartek, 19 stycznia 2012
Antidotum na smutki
Co tu robić w taki ni to jesienny, ni to zimowy dzień, gdy zmierzch zamyka ludzi w domach, a deszcz rozmywa polne drogi i resztki śniegu?
1.Wyłączyć telewizor
2.Włączyć płytę z smooth jazzem
3.Wyciągnąć przepis na nalewkę
4.Podelektować się kroplą tego co jeszcze zostało....
5......i zacząć tworzyć antidotum na troski i smutki.
1.Wyłączyć telewizor
2.Włączyć płytę z smooth jazzem
3.Wyciągnąć przepis na nalewkę
4.Podelektować się kroplą tego co jeszcze zostało....
5......i zacząć tworzyć antidotum na troski i smutki.
wtorek, 17 stycznia 2012
Dotyk wojny
W dobie powszechnego triumfu autorów szwedzkich kryminałów, idę trochę pod prąd i czytam "Piękno i smutek wojny" napisane też przez szwedzkiego pisarza Petera Englunda. Książka jest nietypowa, bo opisuje losy dwudziestu autentycznych postaci, których dotknęła pierwsza wojna światowa - zapomniana wojna.
We wstępie autor pisze:
"Spośród dwadzieściorga bohaterów tej książki dwie osoby zginą, dwóm przypadnie los jeńców wojennych, dwie zyskają sławę bohaterów, dwie zostaną kalekami. Wiele z nich cieszy wybuch wojny, ale nauczą się jej nienawidzić; kilkoro nienawidzi jej już od pierwszego dnia; jedna osoba kocha tę wojnę od samego początku aż do końca. Jedna z nich popadnie w szaleństwo i znajdzie się w szpitalu psychiatrycznym, inna nigdy nie usłyszy huku wystrzału. I tak dalej. Pomimo różnych losów, ról, płci i narodowości łączy ich jednak to, że wojna im coś odbiera: młodość, iluzje, nadzieję, współczucie dla bliskich - życie."
We wstępie autor pisze:
"Spośród dwadzieściorga bohaterów tej książki dwie osoby zginą, dwóm przypadnie los jeńców wojennych, dwie zyskają sławę bohaterów, dwie zostaną kalekami. Wiele z nich cieszy wybuch wojny, ale nauczą się jej nienawidzić; kilkoro nienawidzi jej już od pierwszego dnia; jedna osoba kocha tę wojnę od samego początku aż do końca. Jedna z nich popadnie w szaleństwo i znajdzie się w szpitalu psychiatrycznym, inna nigdy nie usłyszy huku wystrzału. I tak dalej. Pomimo różnych losów, ról, płci i narodowości łączy ich jednak to, że wojna im coś odbiera: młodość, iluzje, nadzieję, współczucie dla bliskich - życie."
piątek, 13 stycznia 2012
Baszta Czarownic
Jest kilka fajnych rzeczy w Słupsku, które chętnie przeniósłbym do Koszalina:
Udało się im zaadaptować na galerię Basztę Czarownic....
.... i stworzyć klimatyczną herbaciarnię w starym spichrzu, której nijak nie zastąpi koszalinianom ani wizyta w "Emce", ani w "Atrium Koszalin"
No i Słupia, fajnie mieć prawdziwą rzekę w dużym mieście
Udało się im zaadaptować na galerię Basztę Czarownic....
.... i stworzyć klimatyczną herbaciarnię w starym spichrzu, której nijak nie zastąpi koszalinianom ani wizyta w "Emce", ani w "Atrium Koszalin"
No i Słupia, fajnie mieć prawdziwą rzekę w dużym mieście
czwartek, 12 stycznia 2012
Radio w Węgorzewie
Czas leci do przodu coraz szybciej i zanim się spostrzegliśmy nasz "Złoty Dukat" skończył już trzy lata !
Tak, tak... Wprowadzony "do obiegu" w styczniu 2009, całkiem nieźle daje sobie radę, jako walor lokalny promujący Węgorzewo. Inne metalowe lokalne monety: grosze, kopy, talary itp, są przeważnie w użyciu od 3 do 6 miesięcy, a my rekordowo długo.
Szczęśliwie się złożyło, że mieliśmy dziś na próbie gościa, redaktor Joannę Lejtan z Radia Koszalin. Przeprowadziła wywiady i nagrała nasze śpiewanie.
Będzie co posłuchać, bo muzyka w Węgorzewie jeszcze nie zginęła !
Tak, tak... Wprowadzony "do obiegu" w styczniu 2009, całkiem nieźle daje sobie radę, jako walor lokalny promujący Węgorzewo. Inne metalowe lokalne monety: grosze, kopy, talary itp, są przeważnie w użyciu od 3 do 6 miesięcy, a my rekordowo długo.
Szczęśliwie się złożyło, że mieliśmy dziś na próbie gościa, redaktor Joannę Lejtan z Radia Koszalin. Przeprowadziła wywiady i nagrała nasze śpiewanie.
Będzie co posłuchać, bo muzyka w Węgorzewie jeszcze nie zginęła !
niedziela, 8 stycznia 2012
Złoty Dukat śpiewa dla Orkiestry
Zaproszenie do śpiewania w Rosnowie dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, dostaliśmy już w lipcu.
Pojechała więc w trzy samochody z Węgorzewa nasza ekipa: Bogusia, Basia, Ewa, Krystyna, Oliwier, Beata, Darek, Tomek i Piotr. Tam bardzo sympatycznie przyjął nas w swojej siedzibie zespół "Nestor".
Ten Pan to Mieczysław Szocik - spiritus movens Wielkiej Orkiestry Świątercznej Pomocy w gminie Manowo.
A tak się bawiło Rosnowo tuż przed "światełkiem do nieba":
http://www.youtube.com/watch?v=a75YpqxEBs4&feature=youtu.be
Pojechała więc w trzy samochody z Węgorzewa nasza ekipa: Bogusia, Basia, Ewa, Krystyna, Oliwier, Beata, Darek, Tomek i Piotr. Tam bardzo sympatycznie przyjął nas w swojej siedzibie zespół "Nestor".
Ten Pan to Mieczysław Szocik - spiritus movens Wielkiej Orkiestry Świątercznej Pomocy w gminie Manowo.
A tak się bawiło Rosnowo tuż przed "światełkiem do nieba":
http://www.youtube.com/watch?v=a75YpqxEBs4&feature=youtu.be
piątek, 6 stycznia 2012
Misterium
Na Trzech Króli jeździmy od kilku lat na Świętą Górę Polanowską. Tam na szczycie, w pustelni franciszkańskiej ma się wrażenie, że czas płynie wolniej. Może dzięki temu lepiej można dostrzeć to, co najważnejsze....
czwartek, 5 stycznia 2012
Pies meloman
Jak co czwartek "Złoty Dukat" ma próbę, tym razem przed występem w niedzielę. Naszym wiernym słuchaczem jest BRUNO, któremu jak widać ludowa muzyka bardzo"leży" na sercu.
Dwa lata temu zaproszono nas do Sianowa, tym razem szykujemy się ze śpiewaniem na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy do Rosnowa.
Bo tak po prawdzie, nieważne, gdzie się śpiewa, ważne jakiemu celowi ma to służyć...
Dwa lata temu zaproszono nas do Sianowa, tym razem szykujemy się ze śpiewaniem na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy do Rosnowa.
Bo tak po prawdzie, nieważne, gdzie się śpiewa, ważne jakiemu celowi ma to służyć...
Subskrybuj:
Posty (Atom)














































