poniedziałek, 17 października 2011

Kryjówka w buszu

 "Rosła sobie lipa na zakręcie, 
i niedługo jej nie będzie"
Wycinka tego drzewa była przesądzona już dwa lata temu i mimo, że miałem czas, aby się z tym pogodzić, to jednak mi go szkoda. No, ale taka jest cena, jeśli mamy tu zrobić miejsce na przebudowę chodnika  wraz z drogą do przystanku.


Niesamowita jest kreatywnośc dzieci jeśli chodzi o zabawę. Ledwo co odjechali pilarze, a na przystanku  w stercie gałęzi świetną kryjówkę wypatrzyli dwaj mali chłopcy.    

niedziela, 16 października 2011

Różnie bywa...


Różnie się kończą dożynkowe imprezy. Czasami trzeba partnerkę trzeba odnieść do domu....

A jak było naprawdę?
Szukajcie w Kronice Wydarzeń:
https://picasaweb.google.com/aktywnewegorzewo/GraMuzykaWWegorzewie15102011#

sobota, 15 października 2011

Czym chata bogata...


Miłośnicy dancingów i dyskotek dziś powinni udać się do Koszalina, a Ci którzy lubią wiejskie klimaty, mogą skorzystać z okazji jaką jest życie w Węgorzewie i zajrzeć na naszą zabawę dożynkową.
Zapraszam ludzi, którzy lubią dobrą zabawę i są życzliwie nastawieni do Węgorzewa.
Czym chata bogata... 

czwartek, 13 października 2011

Plakat prawdę Ci powie


Program dożynkowy jest gotowy. Teraz pójdzie do wydruku i trafi do.... tutejszych sklepów, bo to najlepsze miejsce, aby inni go na wsi zauważyli.

poniedziałek, 10 października 2011

Stacja Węgorzewo


Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do tego, że w Polsce pociągi się spóźniają.
Pewnie więc, nie powinien nikogo dziwić widok ludzi na stacji w Węgorzewie, którzy stoją na peronie i mokną....

niedziela, 9 października 2011

Obowiązek czy przywilej ?


Tak sobie myślę, że nie cenimy naszej wolności, bo to co mamy, uważamy za rzecz oczywistą.
Epatowanie zaś w podczas wyborów określeniem obowiązek obywatelski przemawia tylko do nielicznych, a dla zbyt wielu jest zupełnie obojętne. 

Wczoraj obejrzałem w kinie "1920 Bitwę Warszawską" i po tym co zobaczyłem mam świadomość tego, że my Polacy jesteśmy jednak szczęściarzami, bo uratowaliśmy swój kraj od zostania sowiecką republiką. A przecież wtedy niewiele brakowało, żeby utracić niepodległość.
Nam dziś trudno uzmysłowić sobie do czego byli zdolni bolszewicy. 
Bo trudno wyobrazić sobie np. Warszawę z zamkniętymi kościołami lub pomnik Lenina w miejscu Kolumny Zygmunta. 
Mi jest łatwiej to sobie wyobrazić, bo jeszcze tydzień temu byłem we Lwowie i widziałem polskie kościoły zamknięte po II Wojnie Światowej na ponad 40 lat. A w największym z nich, pięknym kościele i klasztorze dominikanów urządzono .... muzeum ateizmu.

I tu pytanie: 
Jeśli Sowieci potrafili robić takie rzeczy po zajęciu Lwowa w 1945 r, to do czego byli zdolni w 1920, gdyby zajęli i utrzymali Kraków, Warszawę lub Częstochowę ? 
Dlatego pójście na wybory nie uważam za swój obowiązek, ale raczej za przywilej, który cenię, bo jest wiele wart.

sobota, 8 października 2011

Ryzyko Pana Boga

Dla mnie wolność nie oznacza możliwości robienia wszystkiego czego się chce.
Prawdziwa wolność to świadomość własnej drogi, która zasadza się na wyborze tego celu do którego zostaliśmy powołani.

I tu zaczyna się ryzyko Pana Boga, który zostawia człowiekowi wolną wolę.
Bo przecież nic nie musimy, możemy zerwać to jabłko i pójść tam gdzie nas oczy poniosą.... 






środa, 5 października 2011

Alfabet lwowski

Z każdego dnia przeżytego we Lwowie wybrałem jeden motyw, który najbardziej do mnie przemówił i tak powstał mój własny alfabet.



R jak Rynek
Miejsce, które przyciąga jak magnes nie tylko turystów, ale także mieszkańców.

K jak Kopiec Unii Lubelskiej

Widok miasta oglądanego z Wysokiego Zamku zapada w pamięci. 

O jak Ormianie
Katedra Ormiańska pełna ciszy i skupienia, namacalny dowód na współistnienie przez wieki we Lwowie obok siebie różnych religii i narodów.  

E jak Elżbieta

W 1914 r polscy legioniści śpiewali: "Z dala widać już niestety, wieże kościoła Elżbiety". Ten majestatyczny   polski kościół komuniści zamienili w 1946 r na magazyn materiałów budowlanych i dopiero w 1991 oddali grekokatolikom.     

B jak Balet

Tych ludzi, którzy żyli tu przed wojną już tu nie ma, ale wciąż można usiąść w tych samych miejscach, gdzie oni siedzieli i poczuć te same emocje, które towarzyszyły spektaklom w Operze.

S jak Skansen

Skansen na Zniesieniu zaskakuje głębokimi wąwozami i stareńką architekturą, którą sprowadzono z całej Ukrainy. Ba, ni stąd ni zowąd człowiek sam nabiera ochoty, aby przeistoczyć się w Hucuła.

Ł jak Łyczaków

Zaskoczył mnie. Nie spodziewałem się, że ten stary cmentarz zachował się w tak dobrym stanie. Ilość przepięknych starych pomników z polskimi inskrypcjami jest ogromna. I te nazwiska, i te groby na 
Cmentarzu Orląt. Ten kawałek ziemi wciąż należy do Polski. 

W jak Wzgórza Wuleckie

W lipcu 1941 Niemcy rozstrzelali tu kwiat inteligencji polskiej, profesorów uczelni wyższych wraz z rodzinami.  

G jak Grekokatolicy

Nie przypuszczałem, że spotkam tak wiele osób, które idąc przez  miasto, wchodzą do cerkwi grekokatolickich, aby się pomodlić.  Widziałem też wiele osób, które modliły się na zewnątrz pod figurami, gdzie leży wiele świeżych kwiatów. 
Zastanawia mnie skąd to społeczeństwo, wzięło siły, aby odrodzić się duchowo pomimo tylu latach komunizmu?  
 

 
 
 

wtorek, 4 października 2011

9 dni i 8 nocy

Na dziewięć dni i osiem nocy zanurzyliśmy się we Lwowie.
A teraz trudno zebrać myśli i doznania z tego czasu, tak wiele wrażeń.
Łatwo wpaść w banał, więc muszę ochłonąć choć jeden dzień...

czwartek, 29 września 2011

Lwow - niespodzianka

Jestesmy we Lwowie juz czwarty dzien, ale troche to trwalo, zanim znalazlem tu cafe-internet (ale niestety nie wiem jak sie wlacza polskie znaki).

Miasto zaskakuje mnie swym bogactwem architektury i.... turystycznym spokojem. Jesienia nie ma tu takiego natloku wycieczek jak w Polsce i mozna poczuc sie swobodnie. To miasto zyje inaczej niz nasze centra turystyczne takie jak Wroclaw, Gdansk, czy Krakow. Nie ma tylu knajpek, nie ma takiej ilosci bankow i sklepow, ale to wcale nie przeszkadza, wrecz przeciwnie....

W tutejszych lokalach sa zawsze miejsca  i nie trzeba kupowac biletow, zeby posluchac np. jazzu...

Jesli jednak ma sie ochote kupic bilet to koniecznie trzeba go kupic do Lwowskiej Opery.  
Dzis wieczorem wybieramy sie wlasnie tam, aby zobaczyc z bliska jaka jest ta polska perla, ktora   nie ustepuje operom Wiednia i Paryza.
.....i dlatego jadac do Lwowa warto miec ze soba .....krawat 


   

sobota, 24 września 2011

Wiszące ogrody Semiramidy


Jest w Gliwicach miejsce niezwykłe, którego nie widziałem wcześniej. W starym parku znajduje się  Palmiarnia, która zaskakuje swą architekturą. Przypomina mi wiszące ogrody Semiramidy...

Przed wejściem gra na fortepianie kwiatowy Chopin...


Spacer w słońcu do secesyjnej Villi Caro trwa kilka minut. Od wczoraj na jej dziedzińcu stoją namioty, a na piętrze wystawa z okazji stulecia harcerstwa w Polsce.


Widać, że TO miasto odnalazło się po wojnie, bo stare i nowe zespala się w naturalny sposób.
 

piątek, 23 września 2011

Dożynki na raty

Nasz wieniec dożynkowy był już na dożynkach gminnych, teraz będzie w węgorzewskim kościele, a potem w wiejskiej świetlicy.

I tak, już w najbliższą niedzielę o 10.15 msza dożynkowa.

Natomiast dwa tygodnie później serdecznie zapraszam wszystkich, którzy lubią Węgorzewo na zabawę dożynkową 15 października.

środa, 21 września 2011

Ziarnko do ziarnka


Zgłosiłem Węgorzewo w lipcu do konkursu na "Rozwojowe i Przyjazne Środowisku Sołectwo". Dziś  na sesji Rady Gminy dotarło do mnie wyróżnienie, które otrzymaliśmy od Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej.
W tym roku zostaliśmy już dostrzeżeni i nagrodzeni czwarty raz , wliczając w to nagrody "Złotego Dukata" i III miejsce za najlepszą witrynę internetową społeczności lokalnych w Polsce.

I tak "ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka".... całkiem nieźle idzie nam to zbieranie, jak na miejscowość która ma tylko 303 mieszkańców.

Nowe rozdanie

Raz do roku powinno się odbyć Zebranie Wiejskie, aby podzielić sołecki budżet.

Na przyszły rok mamy do dyspozycji 5140 zł (kwota zależna jest od liczby mieszkańców). Te pieniądze finansują nam imprezy wiejskie, drobne konserwacje i ewentualne doposażenie.
Na wtorkowym zebraniu zjawiło się aż 27 osób + dzieci (całkiem niezły wynik), które chciały i zagłosować, i pooglądać świetlicę, której hol tak wyglądał przed remontem....


i zobaczyły hol .......... który zamienił się w pracownię komputerową.


Niby nic wielkiego, taki standard w roku 2011, ale jak cieszy ! 

sobota, 17 września 2011

Robota dla zduna

Miałem dziś okazję zobaczyć jak się buduje piec w pomieszczeniu dla biblioteki. To bardzo rzadki widok spotkać zduna przy pracy i zobaczyć co się kryje za ozdobnymi kaflami.

Tak sobie myślę, że praca sołtysa jest często jak budowanie pieca. Bo dobra wioska jest jak dobry piec, wokół którego gromadzą się ludzie.
Cegły szamotowe są tym co akumuluje ciepło. Ich odpowiednikiem na wsi może być wiele rzeczy : stowarzyszenia, ochotnicza straż pożarna, szkoła, kościół, świetlica, zespół ludowy, koło gospodyń wiejskich, kółko różańcowe, klub piłkarski itd. Im więcej takich "cegieł szmotowych" na wsi, tym większą akumulują one energię społeczną i powodują zespolenie takiej społeczności.
Bo czasami piękne położenie wioski nie stanowi o tym, że tam się dobrze mieszka. Podobnie jak i kolor kafli w piecu nie świadczy o tym, że jest on dobry. To tylko opakowanie. Ważne jest to co w środku, czyli jacy są tam ludzie i czy coś ich łączy... 

środa, 14 września 2011

Sklep z przyprawami

Od trzech dni mam przyjemność uczestniczyć w Festiwalu Młodzi i Film.
Festiwal trwa sześć dni, podczas których filmy wyświetlane są równolegle w dwóch kinach. Normalne filmy pełnometrażowe wyświetlane są w "Kryterium" (i na nie skupia się cała uwaga mediów). Krótkie fabuły, dokumenty i animacje wyświetlane są w  "Alternatywie" (dawna biblioteka wojewódzka).

Tak naprawdę to warto zaglądać do "Alternatywy", bo tam można zobaczyć filmy, których nigdzie się nie zobaczy. Nie pokażą ich kina, nie puści ich telewizja (chyba, że o 3 w nocy). A tam właśnie spotykają się młodzi debiutujący reżyserzy, którzy po seansie biorą chętnie udział w dyskusji "szczerość za szczerość".

Nie każdy film mi się spodobał, ale kilka z nich zapadło mi głęboko w pamięć: "3 dni wolności", "Basia z Podlasia", "Chcę wstąpić do policji", "Serce do walki".
Krótkie metraże trwają od kilku minut do pół godziny i nasycone są emocjami bardzo mocno. Paradoksalnie w tym właśnie tkwi ich przewaga na pełną fabułą, która niestety jest często nudna.
To ciekawe, że wciąż pamiętam właśnie wiele tych małych filmów sprzed roku. Pamiętam je tak, jak zapamiętuje się egzotyczną przyprawę.
Niby nic, a to ona nadaje smak...   
   


niedziela, 11 września 2011

Babie Lato


W tych okolicznych lasach można jeździć godzinami i  poza własnym cienem nie spotka się nikogo.

A  tam pełnia Babiego Lata w pasiece w Mirotkach...


....i smak lodów jagodowych w Kościernicy.

sobota, 10 września 2011

Silna ekipa z Węgorzewa


Dziś wypadły dożynki gminne i do Grabówka, pomimo, że leży ono dość daleko, wybrała się liczna ekipa z Węgorzewa.
Wieńce dożynkowe docierały na miejsce .........samochodem,

............pieszo, 

............lub wozem konnym. 

Tym razem wieniec z Węgorzewa rozpoczynał korowód dożynkowy, niesiony przez zespół "Złoty Dukat", który potem miał swoje dwa wejścia na scenę.


Jakby tego było jeszcze mało to właśnie teraz, gdy piszę te słowa o 21:57, trwa w najlepsze dalszy ciąg tanecznej imprezy w Grabówku.
I kto tam gra o tej porze?
Zespół Andrzejczyków, oczywiście z Węgorzewa!  


Warto dla porządku dodać, że w "Złotym Dukacie" śpiewa też Darek, mieszkaniec sąsiedniego Szczeglina Nowego, którego wnuk Oliwier jest coraz częściej naszym fotografem. 

piątek, 9 września 2011

Wyjście z cienia


Ciemne stare mury, niefunkcjonalne pomieszczenia, pogmatwany układ komunikacyjny, wspólne węzły sanitarne... Tak wyglądały ten obiekt w Węgorzewie, odkąd został zlikwidowany w latach 90-tych Wiejski Dom Kultury. A przecież wystarczyło trochę dobrej woli i ... proszę, jak wiele może zmienić światło umiejętnie wpuszczone do tego budynku.

 
Ekipa budowlana jeszcze wczoraj była na placu boju i dopiero dziś widać w pełni efekty jej pracy.

Wieloletni, wadliwy schemat komunikacyjny wreszcie pękł i powstał nowy, przyjazny dla ludzi. Teraz  wejście do lokali socjalnych znajduje się od tyłu.


A od ulicy jest niezależne wejście do biblioteki i świetlicy.


Powstał duży, funkcjonalny hol, w którym na pewno staną komputery.
Najlepiej na przebudowie wyszła jednak filia biblioteki, bo uwolni się nie tylko od komputerów, ale będzie mogła teraz nareszcie funkcjonować w dużym i słonecznym pomieszczeniu.

Warto więc dostrzec ten moment - Węgorzewo wyszło z cienia.

poniedziałek, 5 września 2011

Wieniec: czyli mieć, czy być

Miałem dziś w ręce książeczkę ze zdjęciami współczesnych wieńców dożynkowych. Czego tam nie było....

A wieniec w Węgorzewie co roku ma ten sam tradycyjny kształt, bo jego wartość tkwi nie w formie, a w treści. Dla mnie ważne, aby był zrobiony na miejscu, a nie zlecony do wykonania gdzieś poza miejscowością. I druga rzecz, aby zboża na niego pochodziły w miarę możliwości, od kilku miejscowych rolników.
Wtedy to wszytko ma sens, bo jest prawdziwe.
 A, że wciąż są u nas rolnicy....


I są osoby chętne do pracy, dzięki  którym mamy zrobiony ten właśnie wieniec. 

Zapewne nie wygra on żadnej nagrody, ale przecież nie chodzi o to, aby MIEĆ nagrodę, chodzi o to aby BYĆ.